Bo marzenia należy spełniać...
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Wzrost:160 cm
Dawna waga:54kg
Obecna:50kg
I   cel:49kg-osiągnięty;-)
II  cel:48kg-?
III cel:47kg-?
IV cel:46kg-?
V  cel: -koniec!!!




Mój nr gg: 13209375

Księga gości
 
Statystyki
Odwiedziło mojego bloga:
 
5259
Skomentowało mojego bloga:
 
334
Wpisało sie do Ksiegi Gosci:
 
1

TAK
Sałata, pomidory, warzywa strączkowe, papryka, zioła, jarzyny, ryby, jajka, jogurty, mleko,woda,owoce,drożdżowe ciasta,świezo wyciskane soki albo te w kartonach ale z adnotacją:100%-bez dodatku cukru,

NIE!!!
Kiełbasa, boczek, kotlety schabowe, masło, olej, pizza, frytki,fFast foody, żółty ser, śmietana, czekolada, pączki, lody, torty, bagietki, croissanty, herbatniki, płatki kukurydziane, placki ziemniaczane, lasagne, cukier, słodzone napoje gazowane.



10 spalaczy tłuszczu:

1. MAŚLANKA.Najnowsze badania donoszą, że wapń znacząco zwiększa spalanie tłuszczu. Pół litra maślanki pokrywa aż 75% dziennego zapotrzebowania naszego organizmu na ten pierwiastek.









2. CHILI.Już minimalna ilość tej przyprawy podnosi temperaturę organizmu 0 25%, zwiększając spalanie kalorii.










3.ZIELONA HERBATA.Według naukowców zawarta w niej katechina hamuje magazynowanie tłuszczu oraz zwiększa zużycie energii.











4.IMBIR.Gingerol, jedna z substancji znajdujących się w imbirze, pobudza wytwarzanie ciepła w organizmie, przyspieszając tym samym trawienie.











5.GREJPFRUT.Zaletą umieszenia w diecie grejpfrutów jest nie tylko obniżanie poziomu cholesterolu, obniżanie ciśnienia krwi, ale również wpływ na utratę masy ciała. Pomaga usuwać z organizmu tłuszcz.











6.ŁOSOŚ.Jest rybą morską i zawiera jod, pierwiastek potrzebny do wytwarzania hormonów tarczycy, które regulują podstawową przemianę materii.











7.WODA.Zaspokaja pragnienie, nie ma kalorii i wypełnia żołądek, zmniejszając głód. Najnowsze badania dowodzą, że picie wody sprzyja spalaniu kalorii przez organizm. Wystarczy wypijać dwa litry dziennie. 











8.CYNAMON.Przyprawa ta usprawnia działanie insuliny, przyśpiesza spalanie tłuszczu i zmniejsza aplety.











9.CYTRYNA.Kwaśny smak odchudza! Witamina C przyśpiesza, bowiem spalanie tłuszczu.











10.CZOSNEK.Związki siarkowe usprawniają funkcjonowanie układu krwionośnego i trawiennego. Działają też moczopędnie i przyśpieszają spalanie tłuszczu.












Coś dla podniebienia:

produkt energia/kcal

-arbuz (100 g) 15
-białko jaja kurzego(100 g) 45
-brokuły (100 g) 36
-cukinia (100 g) 18
-cykoria(100 g)  25
-cytryna (100g) 46
-dynia 900 g) 40
-fasolka szparagowa (100 g) 36
-grejpfrut (100 g ) 43
-herbata bez cukru(100g) 0
-jabłka(100 g)  57
-jogurt naturalny 0% (100 g) 42
-kabaczki (100 g) 31
-kalafior(100 g)  31
-kalarepa(100 g)  33
-kapusta biała (100 g)38
-kapusta czerwona  (100 g) 45
-kapusta kiszona (100 g) 18
-kapusta włoska (100 g) 50
-kawa bez cukru (100 g)  1
-kefir 2% (100 g) 45
-kiszone ogórki (100 g)13
-kurki (100 g) 25
-mandarynki (100 g) 43
-marchewka (100 g) 41
-melon (100 g) 15
-mleko 0% (100g)33
-mleko 0,5% (100g)36
-papaja (100 g) 43
-papryka czerwona (100 g) 37
-pieczarki (100 g)25
-pomidory (100g)30
-por (100 g) 47
-pomarańcze(100 g) 52
-truskawki -41 
-woda - 0
-zupa jarzynowa (100 g) 35
-zupa ogórkowa (100 g) 38
-zupa pomidorowa z makaronem (100 h) 41

 


 

Bomby kaloryczne:

produkt  energia/kcal

-chałwa (100 g) 560
-chipsy (100 g) 440
-chipsy bekonowe (100 g) 550
-chrupki kukurydziane (100 g) 352
-feta (270 g) 581
-frytki (125 g) 379
-kaczka z jabłkami (100 g) 480
-kaczka z warzywami po chińsku (100 g) 450
-kebab turecki (średnia porcja) 450
-krakersy (100 g) 440
-kotlet schabowy panierowany (150 g) 527
-kotlet schabowy z ziemniakami i kapustą (średnia porcja) 600
-kotlet mielony z ziemniakami (średnia porcja) 600
-kurczak pieczony (250 g) 445
-lasagne (średnia porcja) 650
-masło (100 g) 750
-margaryna do pieczywa (100 g) 450
-margaryna do pieczenia (100 g) 700
-masło roślinne (100 g) 675
-masło orzechowe (100 g) 637
-migdały (100 g) 640
-naleśniki z czekoladą i orzechami (jeden) 510
-olej (1 łyżka) 80
-olej rzepakowy (100 g) 884
-olej słonecznikowy (100 g) 884
-olej kukurydziany (100 g) 884
-olej z pestek winogron (100 g) 884
-oliwa z oliwek (100 g) 882
-oliwa z oliwek (1 łyżka) 90
-orzeszki ziemne prażone i solone (100 g) 640
-orzechy włoskie (100 g) 645
-orzechy laskowe (100 g) 690
-paella (1 porcja) 580
-paszteciki z mięsem (1 szt.) 320
-pasztet (100 g) 500
-pestki dyni (100 g) 541
-pizza z mięsem (150 g) 530
-pizza mięsno-warzywna (150 g) 530
-pizza z serem i pieczarkami (150 g) 434
-prażona kukurydza (100 g) 450
-pieczeń z łopatki jagnięcej (jedna porcja) 570
-risotto z mięsem (250 g) 575
-risotto (średnia porcja) 600
-schab duszony z warzywami po chińsku (100 g) 480
-serek śmietankowy do smarowania (125 g) 381
-ser żółty pełnotłusty (100 g) 350 – 450
-smalec (100 g) 880
-smalec wegetariański (100 g) 800
-spaghetti z sosem pomidorowym ( średnia porcja) 600 - 700
-smażone udko kurczaka (100 g) 400
-szaszłyk z boczku (200 g) 650
-szynka wędzona i gotowana (100 g) 389
-tagliatelle ze szpinakiem (jedna porcja) 690
-tuńczyk (100 g) 400
-udka kurczaka smażone z ziemniakami i jarzynami (średnia porcja) 550

Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec

Witam!!!:
Po pierwsze -to nie jest blog o pro-anie.
Po drugie-to moja sprawa co na tym blogu umieszczam i pisze, nikomu nic do tego.
Po trzecie- Motylki zostawiajcie adresy, a wtedy na pewno odpisze;-)

Notki
2008-12-04
Drugi dzień pracy mam już za sobą! Ponoć jest bardzo spokojnie i przychodzących klientów mało…w takim razie ja nie chcę wiedzieć jak to będzie przed świętami, bo ponoć firma zbiera wówczas największe żniwa, a roboty po łokcie i nie wiem, czego jeszcze. Ale OK. dam radę, w końcu nie ma rzeczy nie możliwych trzeba tylko chcieć. Trafiłam akurat na najgorętszy okres w roku, a to z jednej strony jest pozytywnie, bo wszystko się dwa razy szybciej nauczę no, ale jakim kosztem.
Tęsknię bardzo za moim Misiem nie spotkamy się w tym tygodniu i aż mnie serce ściska, bo pragnę mieć go tu przy sobie, obok bliziutko by móc go dotknąć przytulić ucałować … echh. Złoszczę się na niego i niekiedy zajdzie mi pod skórę, ale za nic bym go nie zamieniła, to mój kochany cudowny mężczyzna…jak ja go Kocham;-)
Z dietą bez zmian ani na minusie ani na plusie. Wiec nie ma o czym pisać!
2008-12-01 Te pieniądze...
Już grudzień i za niedługo święta! Mam tyle wydatków, że nawet nie chcę o tym myśleć, a oczywiście zawsze pieniędzy brak. Pożyczę sobie pewnie od mojego Misia i oddam mu z pierwszej pensji, bo już nie mam serca prosić kolejny raz o to mamy. A muszę do fryzjera i kosmetyczki i jak na złość kończą mi się już kosmetyki do twarzy …i jeszcze coś nowego na święta sobie kupić o prezentach to już nie pisze.

Od dwóch dni jem białe pieczywo i mam tak wydęty brzuch, że zaraz pęknę. Źle mi z tym i tak mi ociężale jest jak diabli.;-( Kasy jednak nie mam by sobie kupić wazę ehhh.
Nie mogę się już doczekać pierwszej wypłaty jeszcze tylko miesiąc;-))

2008-11-29
Jak to mam w zwyczaju zawsze w sobotę tak i dzisiaj upiekłam placuszek. Dla rodzinki i dla Misia mojego. Najgorsze jest to, że zawsze się kuszę na jeden kawałeczek a później na drugi i tak lawinowo idzie. A jutro imieniny Babci, więc będzie jeszcze więcej placków sałatek i innych pyszności. Jednak lubię te rodzinne spędy, choć już nie tak bardzo jak kiedyś;-(
Spokojnej niedzieli Wam życzę Motylki!



2008-11-28


Zadzwonili zadzwonili
zaraz na początku tygodnia, czasu nawet nie miałam by wam o tym powiedzieć.
Cieszę się bardzo, bo to moja pierwsza (taka poważna) praca! Napracować się trzeba i pełno obowiązków, ale ja się pracy nie boję i mam wiarę w siebie, więc wszystko będzie dobrze. Zaczynam od środy, ale już od dwóch dni chodzę na szkolenie jeszcze pn i wt. W między czasie badania i zbieranie potrzebnych dokumentów. Padam ze zmęczenia, wystarczy, że przyłożę głowę do poduszki, a już słyszę poranny budzik. Nie narzekam jednak - wreszcie
czuję ze żyję takie siedzenie w domu bezczynne potrafi zdołować człowieka całkowicie.
I co najważniejsze płaca jest całkiem przyzwoita, firma cały czas się rozwija i każdy mi mówi, że szybko można tu awansować. Tym bardziej jestem happy.

Z dietką bywało różnie dziś np. pozwoliłam sobie na kromkę z pieczywa jasnego i mały cukiereczek, ale nie obżeram się. Staram się jeść mało. Tylko raz zdarzyło mi się większe pałaszowanie, ale dnia następnego nic nie zjadłam.
Najlepiej ograniczyłabym jedzenie do minimum, ale muszę teraz mieć siłę by funkcjonować cały dzień i chyba przeziębienie mnie bierze, –bo gardło pali mnie z bólu.
Dziękuję Wam Kochane za wsparcie;-0

Życie potrafi się uśmiechać Motylki;-)

2008-11-21
Choć udaję sama przed sobą, że się tym nie przejmuje to otóż przejmuję się i to jak jasna cholera. Nie zadzwonili. Wiem, ze to jeszcze o niczym nie świadczy, bo telefon mogę dostać w poniedziałek, ale tak liczyłam na wiadomość dziś, że skręca mnie stres od tej niepewności. I niby jak ja mam w tej niepewności żyć jeszcze dwa dni. Nerwicę dostanę i tyle…nawet nie mam ochoty na pisanie.
Chciałabym zasnąć dziś wieczorem i obudzić się rankiem poniedziałkowym;-(
Z niejedzeniem też parszywie i nic więcej dziś już nie napisze;-((


2008-11-20 Po co mi temat!?
Cały dzień od rana zaganiana, ale warto, bo jest szansa, że dostane pracę, ale do póki nie powiedzą tego oficjalnie (telefon z firmy) to moja radość jeszcze taka niepewna jest;-(Trzymajcie proszę kciuki by się udało pomyślnie!

I znów były te krokiety tyle, że trzy tym razem…i ok. 10 szt. ciasteczek (piegusów z czekoladą, bo oczywiście kawy wypić bez słodkiego nie było łaska;-( nie potrafię sobie wytłumaczyć, czemu, po co i na cholerę…
Zapomniałam kupić czerwoną herbatę, więc dziś były tylko dwie zielone.

Nie dietetycznym tematem tej notki jest jeszcze deszczowa i bardzo wietrzna pogoda za oknem,(omal mi głowy nie urwało). Ludzie poukrywani w ciepłych domach, są od dwóch dni zakładnikami LCD lub jak ja kompem. Może jeszcze książki, ale to już wymierający gatunek wiec nie jestem pewna, jaki procent owych pochłaniających może dotyczyć.
2008-11-19 Znów bez tematu...
Z pracą nadal nic nie wiadomo powinno się wyjaśnić w przyszłym tygodniu, bo kierowniczki nie zastałam na szkoleniu jest, więc nic nie załatwiłam.
Sprawiłam sobie (całkiem z zaskoczenia) nowe super rurki koloru szarego ależ one są obciśnięte, ale za to wyglądam w nich super…jeszcze sweterek-tunikę na deser rewelacyjny to chyba takie „małe, co nieco” na poprawienie nastroju;-)

Dziś tylko płatki zjadłam i dwa krokiety (o te dwa za dużo)!Niestety!!!

Jakoś nie potrafię przestrzegać diety, nie idzie mi za dobrze ;-( Wciąż coś jem nadprogramowo jakbym robiła sobie na złość. Do tego mam strasznie zmienne nastroje, jednego dnia patrzę w lustro i jestem zadowolona ze swojego wyglądu, niby jest OK. a już dnia następnego wydaje mi się, że nikt nie ma grubszych nóg ode mnie frustrujące uczucie ehh
Z tym wygładem to w ogóle jak w kalejdoskopie, mój Misio zapewnie i mówi, ze kocha (fakt poznał mnie i zaczął ze mną chodzić, kiedy byłam jeszcze wagi 55 kg). Dwa dni temu zrobił mi zdjęcia na nk i jak je zobaczyłam to zmartwiłam się, choć jemu nic o tym nie wspomniałam. Nóżki widocznie mi zgrubiały, bo ja mam zawsze najwięcej problemów z biodrami wszystko dosłownie wszystko mi idzie w pupę i biodra…to moje przekleństwo;-(



2008-11-18 ...
Dziś intensywnie myślę o pracy, czekam na wiadomość w związku z dwoma podaniach, ale chyba się nie doczekam! Jadę, więc jutro by rozwiać ostatecznie wątpliwości, bo oni chyba nie maja zamiaru oddzwonić! Muszę wiedzieć czy są jakieś szanse, bo jak nie to zaczynam szukać czegoś na nowo! Stresujące jest to dla mnie bardzo, bo pragnę już pracować i zarabiać na siebie boszzz…

Dziś zjadłam już miseczkę płatków na śniadanie i małą porcję zapiekanki na obiad, postaram się na tym zakończyć acha no i minimum trzy herbatki czerwonej w ciągu dnia wypijam!

Dzień jest piękny, słoneczny, choć mroźny a to pozytywnie nastraja do życia. Gdyby nie te szare myśli o pracy to byłoby całkiem OK. a tak mętlik w głowie i denerwujące myśli ehhh…
 

2008-11-17 Dziś bez tematu...


Popijam kawkę…lubię to uczucie, kiedy ten ciepły płyn rozgrzewa moje ciało. Łyczek kolejny by to miłe wrażenie trwało.
Rozpamiętuję miniony weekend. To jeden z tych, co to można wspominać i błogo trwać wspomnieniami. Dwa dni spędzone z Misiem, wspólne śniadania, obiady i kolacje otóż… nie żałuję!!! Są chwile Motylki w życiu, które nikt nigdy nam nie cofnie, nigdy nie zobaczymy powtórki, więc musimy z nich brać wszystko to, co najlepsze. Nawet jedzenie i dieta nie jest ważniejsze od NIEGO. Kiedyś żałować, ze się tych chwil razem spędzonych nie wykorzystało, bo placek był za kaloryczny i musiałam odmówić…błahostka!?
A potem był spacer, długi romantyczny, choć w chłodne i dżdżyste popołudnie (dwa w jednym – pożyteczne z przyjemnym spacer +spalanie kcal;-) hehe…i jego pocałunki i tulenie i wnoszenie na szczyt schodów…wariat ten mój Misio;-)

A dziś rzeczywistość i co i nadal się do siebie uśmiecham.
Po weekendzie zawsze mam moralnego kaca dietetycznego, leciutko go odczuwam nawet teraz.

Menu na dziś:
Bez śniadania
Obiad –talerzyk zupy pomidorowej jakieś 200 [kcal]
Kolacja nic
3x herbata czerwona /minimum/


Obym wytrwała!!!
Ostatni już łyczek i zaczynam dzień!

Dopisek: godz.18.00
Nie poszło do końca tak jak sobie zaplanowałam...
...płatki kukurydziane...
...jabłko...
oraz kanapka z serkiem i szynką
= 450 [kcal]
Łącznie 650 [kcal]!
Po tak kalorycznym weekendzie to i tak dobrze bo choć mnie korciło jak diabli,nic wiecej nie tknęłam pufff...
2008-11-15 Coraz lepiej...
Czego to ja dzisiaj nie robiłam;-)
Wysprzątałam mieszkanie na picuś glancuś, przyrządziłam pyszny obiadzik dla rodzinki, upiekłam ciacho jabłkowo-kakaowe dla mojego Misia, bo on uwielbia słodycze. Padam na pyszczek, a muszę jeszcze wziąć prysznic i zadbać nieco o siebie, bo Kochanie przyjdzie za godzinę i nie może mnie w takim stanie zobaczyć.
Jak ja kocham takie dni kiedy ze zmęczenia nie mam siły nawet kichnąć;-)

Dziś zjadłam tylko małą miseczkę pomidorowej i wieczorem pewnie będę musiała zjeść przy Misiu, choć jeden kawałek placka puff…czego się nie robi dla m i ł o ś c i.
Jest dobrze Motylki naprawdę dobrze;-)


2008-11-14 Zagmatwanie tego co jest...


Zważyłam się --49 kg jak nic;-( Nawet tego nie zauważyłam po sobie!!!- choć z wagą 47 kg ciuchy były o niebo luźniejsze. Jak pomyślę, że wszystko od nowa muszę zaczynać to zwyczajnie się odechciewa działań i prób polepszenia wyglądu. A warto naprawdę warto się starać…
…odkąd schudłam (z 54 kg na te obecne 49 kg) zauważyłam wzmożone zainteresowanie swoją osobą. Nie żeby się o mnie zabijali czy coś koło tego, ale widzę spojrzenia mężczyzn, ukradkowe lub całkowicie jawne;-) łechtające me ego do granic wytrzymałości hehehhe…próżna jestem i tyle.
Postaram się z całych sił by przynajmniej w najbliższym czasie ograniczać spożycie tych najmniej potrzebnych składników odżywczych tj. słodycze, fast foody itp. I zmniejszać posiłki o połowę, bo faktycznie jem ostatnimi czasy całkiem sporo;-(
Wiem, że to może dziwnie zabrzmieć, ale /nie mam motywacji do życia/-naukowcy śmią nazywać ten stan ducha depresją, ale mi zdecydowanie bardziej odpowiada nazwa—osobliwy stan zagmatwania duchowego—niby poważnie brzmi, ale za cholerę nie wiadomo, o co chodzi…jak zresztą w moim życiu.
Muszę odnaleźć ten zapał do wstawania wcześnie rano, zapał do tego uśmiechu, co dzień i życzliwości innym…ochotę na pójcie o krok na przód.

Boże, jakie to trudne…
2008-11-13 Misio,zakupy i nie konsekwentna dieta...
Wczoraj zaskoczył mnie mój Misio bez zapowiedzi przyjechał i spędziliśmy razem bardzo przyjemny wieczór! Zjedliśmy wspólnie kolacje, oglądaliśmy filmy i tak zasnęliśmy przytuleni;-) Bo ja Motylki uwielbiam leżeć z nim, tulić się do niego jest mi wtedy tak błogo i cudownie…och chwilo trwaj;-))
Zakupy troszkę mnie zdołowały…zeszłam wszystkie sklepy w centrum handlowym i nic, ale to absolutnie nic nie kupiłam. Z nudów poszłam do second hendu i tam dopiero trafiłam na śliczną spódniczkę i płaszczyk na zimę. Rzeczy są po prostu zjawiskowe w żadnym butiku takich nie widziałam. Acha i jeszcze nowe rurki sobie sprawiłam hmmm…dziwnie się w nich czuję jakby mnie odkrywały a nie zasłaniały. Obciśnięte w nim moje ciało wydaje się takie musze to powiedzieć, ale bezbronne!!! Kupiłam je specjalnie do kozaczków wiec nie będę w nich, co dzień chodzić.
Z dietą nie najlepiej. Misio wciąż powtarza, ze za chuda jestem i wciąż każe mi jeść, (choć sam by tyle nie skonsumował). By nie dochodziło do spięć między nami jem wszystko, a gdy go nie ma odbijam to sobie. Nazywa mnie swoją kruszynką;-)

Muszę stawić czoło samej sobie i sprawdzić ile dokładnie mam tych kg. Od rana zachodzę do łazienki…no nie wiem może wieczorem nabiorę sił i to uczynię. Wskaźniki umieszczę na blogu. Buuuuu
 

Zobacz serwisy INTERIA.PL